9 września 2010

Na drodze do natury


Świat można poznawać na dwa zasadnicze sposoby – rozumowaniem i poprzez obserwację. Ten pierwszy sposób bliższy jest filozofom. Ten drugi odkrywcom, poszukiwaczom, podróżnikom...


Andrea Mantegna, Zaśnięcie Najświętszej Marii Panny, ok. 1461


Nie jest z pewnością dziełem przypadku, iż obraz świata nas otaczającego Włosi, wzrastający w tradycji antycznej filozofii, formułowali na drodze intelektualnych dociekań. Zaś zmagający się z surowszą naturą ludzie północy – podpatrując świat bezpośrednio.
Według Leonarda malarstwo jest sprawą intelektu. Kreśląc, mierząc, obliczając Włosi na nowo odkryli perspektywę geometryczną pozwalającą nawet nie szczególnie zręcznemu rysownikowi stworzyć pozory realności w ukazywaniu świta trójwymiarowego na płaskiej powierzchni.

5 września 2010

Kobiety i mężczyzny wspólne dążenia




Higgins:
Czy pan spotkał kiedy mężczyznę mocnego charakteru, gdy w grę wchodzi kobieta?
Pickering:
Bardzo często.
Higgins:
Ja nigdy. Wiem z doświadczenia, że jak tylko dopuszczam kobietę do poufałości, natychmiast staje się zazdrosna, wymagająca, podejrzliwa, i w ogóle zaczyna być przeklętą zawadą. I na odwrót, ile razy ja pozwalam sobie na zaprzyjaźnienie się z kobietą, staję się samolubny i despotyczny. Kobiety wszystko psują. Wystarczy wpuścić je do naszego życia, aby się przekonać, że kobieta chce jednego, a my drugiego.
Pickiering:
Na ten przykład czego?
Higgins:
Bóg wie czego! Przypuszczam, że kobieta chce iść swoją drogą, a mężczyzna swoją, ale każde usiłuję popchnąć to drugie w niewłaściwym dla niego kierunku. Gdy jedno chce jechać na północ, to drugie marzy o południu; w rezultacie jadą razem na wschód, choć obojgu wiatr w oczy wieje...

Bernard Shaw, Pigmalion

1 września 2010

Czas do szkoły


Po wakacyjnym wylegiwaniu się na słońcu i obżarstwie w ciastkarniach, czas zabrać się do solidnej pracy. Pozostaje tylko rozwiązać dwa dylematy każdego ucznia: gdzie się uczyć i w co wyposażyć, by nauka była możliwą i efektywną.
Pierwszy chłód jesieni, czy jak kto woli, finalny smutek lata, przegnał precz gzy - zatem obcowanie z końmi może przebiegać w harmonii i spokoju. Wiedząc już, iż zasadniczo nie ma bariery wiekowej dla tego typu zajęć ruchowych zabieramy się do kompletowania szkolnej wyprawki.



W każdym ze sportowych supermarketów zerkając do alejek z oporządzeniem jeździeckim mamy szansę spotkać panie w różnym wieku starannie studiujące twarzowość toczków i rumieniące się pogodnie lub nabzdyczająco, kiedy spostrzegą, iż są obserwowane. Czasem są to rodziny strojące niczym na komunię swoje pociechy. Wreszcie, gdy sklep pustoszenie, trafiają się też panowie, co do joty powtarzających zachowania niewieście.
A tymczasem, moi Kochani, by jeździć konno potrzebujecie tak naprawdę tylko dwu rzeczy, których nie znajdziecie w domowej szafie: solidnego kasku i czapsów. Co więcej: względy estetyczne obu tych elementów jeździeckiego wyposażenia nie mają w praktyce najmniejszego znaczenia. Więc przeglądanie w lustrze można sobie spokojnie, póki co, darować.

25 lipca 2010

Informacja techniczna




Robactwo zżera konie żywcem. Upał odbiera wolę do działania. Obowiązki pochłaniają czas przeznaczony na pisanie. Generalnie - przedwakacyjny remont w domu i wokół niego. Toteż na kolejną odsłonę naszych rozważań o istocie natury ludzkiej, która w pogoni za pięknem poddaje się brzydocie, przyjdzie nam zapewne poczekać do września. Szczególnie, że i ja w tym roku zamierzam się gdzieś wybrać. Do tego czasu i w trakcie nie będę niestety miał chwili oddechu.

Jak znam życie, Wy też nie ślęczycie teraz przed komputerem. Życzę zatem wszystkim udanych wakacji i do zobaczenia po powrotach.

5 lipca 2010

Sztruka żywiona dramatem



Dante Gabriel Rossetti, Venus Verticordia, 1864-68

Myliłby się jednak ten, kto sądzi, iż punktem wyjścia dla Rossetiego, w autorskim portrecie kobiecości, była wizja stricte wyidealizowana.
Nie. Miał on nieco więcej, choć jak to często bywa, przewrotnego szczęścia.
Kobietą, która zmieniła oblicze jego sztuki i życia była modelka prerafaelitów – Elizabeth Siddal. Nie wpłynęła na sztukę Dantego w sensie formalny, lecz klasycznym.
Drobna dygresja. O ile mężczyźni w sztuce kobiet pojawiają się z reguły jako typy toksyczne (a może to taki obraz mężczyzny jest nachalnie promowany przez współczesną kulturę czegoś co nazywamy elitami – bo dla odmiany mężczyzna dla mas staje się zdemaskulinizowanym mydłkiem), to kobiety najwięcej dobrego czynią sztuce będąc źródłem natchnienia. Inna rzecz, że chadzającego pod rękę z obłędem.
Elizabeth, nieco starsza od Rossettiego, była tym właśnie ideałem odnalezionym pośród doczesności. Czyż jednak ich historia nie zatraciłaby się w banale, gdyby po prostu mogli być szczęśliwi? No nie wiem. Dość, że oni to szczęście musieli łapczywie umykającemu czasowi wyrywać z paszczy.
Siddal była nie akceptowana przez jego rodzinę. Z pewnością nie tylko z tego powodu zmagała się z nawrotami depresji. Nasiliły się one z chwilą, gdy poroniła pierwszą z ich córek. Zaraz po ponownym zajściu w ciążę kończy życie przedawkowując laudanum (kilkuprocentowy roztwór opium z domieszką morfiny). Jej odejście staje się początkiem kolejnego dramatu, który dotyka popadającego z czasem w dziwactwo artystę.

30 czerwca 2010

Siła wspólnoty


Diego Velázquez, Poddanie Bredy, 1635

I kto zdobędzie miasto nawykłe do wolności a nie zburzy go, niechaj się strzeże, aby sam przez nie zniszczony nie był, ponieważ imię wolności służy za przykrywkę powstania, a pamięć starodawnych urządzeń nie zaćmią ani dobrodziejstwa, ani długość czasu. Jakiekolwiek by środki przedsiębrano, o ile tylko mieszkańcy nie ulegną rozbiciu i rozproszeniu, starodawne imię i starodawne urządzenia zawsze wypłyną na wierzch...

Jak należy rządzić miastami lub księstwami, które, nim zdobyte zostały, rządziły się własnymi prawami, Niccolò Machiavelli.